Witam
się z Wami po raz ostatni w tym roku, zostało jeszcze dwa dni, ale w moim
zalatanym świecie ciężko o samotną chwilę przed komputerem. Dziecię śpi, mąż jeszcze w pracy, nie słychać
w tle żadnego mamo to korzystam z chwili dla siebie. Ale kończę już rozpływanie
się nad błogą ciszą i chcę Was poinformować o zabawie, w jakiej planuję wziąć udział
w nadchodzącym roku. Jak większość rzeczy na razie na blogu jest dla mnie nowością.
Biorę już udział w moim pierwszych SALU, teraz przyszła pora na TUSAL. W 2015
organizuje go Ania z bloga „Przystanek Kłodzko”. Pewnie wiele z Was doskonale
zna to miejscie, ale Ci, którzy nie mieli przyjemności tam zajrzeć serdeczne
polecam. A teraz zmykam kombinować nad moim słoiczkiem.
29
gru
2014
23
gru
2014
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
Najserdeczniejsze życzenia
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
Niech będą one spędzone w gronie
rodziny
i przyniosą Wam wiele radości,
ciepła i optymizmu.
17
gru
2014
Kocia podusia
Hafcik,
który dziś wam pokazuje już znacie. Dzisiejszego dnia powstała z niego poszewka
na poduszkę. Oj opornie mi to szło, pomimo że pomysł w głowie siedział już od
dawna.
14
gru
2014
Do pary
Powstał
kolejny koteczek. Tym razem dumny kocur. Haftowało mi się go dość długo cały
tydzień, ale wynikło to z wielu obowiązków i wyjazdów, jakie w tym tygodniu mi
wypadły. Ale na szczęście udało się skończyć. Kocurek, który właśnie powstał
jest do pary dla koteczki, która już widzieliście.
6
gru
2014
Życzenia od wróżki
Dziś
tak szybciutko pokazać wam karteczkę urodzinową, która powstała wczoraj. Teraz zmykam
już. Powinnam być gotowa do wyjścia z rodzinką, a ja jeszcze z Wami. Na koniec
miłego oglądana i życzenia wszystkim udanego weekendu.
5
gru
2014
Sal wiosenno - letni ~ 2
Jak ten
czas szybko leci, wydaje się, że tak niedawno pokazywałam pierwszy obrazek w
Salu wiosenno-letnim. A tu już miesiąc przeleciał i mamy kolejną odsłonę postępów
w pracach. Trochę będę się potarzać, ale bardzo fajnie mi się haftuje te
obrazki. Kolejna odsłona już za miesiąc,
ale czuje, że szybciutko zleci.
4
gru
2014
Creative Blog Tour
Ogromnie
pragnę podziękować za wyróżnienie mnie i mojego Mulinkuje przez Justynę z blogaMój mały raj. Jest mi tym bardziej miło, że blog stał się ogromną częścią mego
życia i jest to wielka radość, że znalazł się ktoś, kto z przyjemnością tu
zagląda. Mulinkuje to moja odskocznia od codzienności. Takie wyróżnienie
oczywiście zobowiązuje. Zobowiązuje do odpowiedzi na pytania i wyróżnienie
kolejnych osób. Z tym miałam ogromny problem, ponieważ blogów zasługujących na
moje wyróżnienie jest mnóstwo. Zobowiązuje
także do dalszego działania w swarze rękodzieła i blagowania. Ale takie rzeczy
dodają skrzydeł i mocy.
27
lis
2014
Koteczka
Na wstępie
bardzo serdecznie Wam dziękuję, za przemiłe komentarze pod woreczkami
świątecznymi. Jak zwykle mobilizujecie mnie do dalszego działania. Gdy skończę
jakiś projekt nie mogę sobie miejsca znaleźć dopóki nie zacznę czegoś nowego. Tym
razem, gdy przeglądałam zgromadzone wzory, w poszukiwaniu inspiracji trafiłam
na pewien czarno-biały wzór. Spodobał mi się już jakiś czas temu, ale jakoś nie
mogłam się do niego przybrać. Koteczka, którą poniżej wam prezentuje powstała w
dwa wieczory. Z efektu jestem zadowolona. Teraz tylko kocurka do pary trzeba. A
jaki będzie finalny projekt, w którym wykorzystam ten hafcik, mam już w głowie.
Na razie wam tego nie zdradzę, mam nadzieje, że mi się uda i będę miała, co
zaprezentować.
23
lis
2014
Świąteczne woreczki na ...
Witam
serdecznie, nie było mnie na Mulinkuje, ale starałam się zaglądać, co ciekawego
u Was się zadziało na blogach. Jak już pisałam w ostatnim poście poprzedni
tydzień spędziłam w moim domu rodzinnym. Dni spędzałam na pogaduchach i porządkach,
natomiast wieczorami kradłam każdą chwile na robótki. Jak zapowiadałam jakiś
czas temu miałam zamiar wykorzystać czerwony filc. I się udało tajemniczy
projekt dobiegł końca, a oto jego efekty.
12
lis
2014
Kartka urodzinowa
Wena
wróciła jak widać, a w dużej mierze zawdzięczam to Wam. A dlaczego? Dlatego że
nawet jak jej nie mam to zaglądacie do mnie. Dziś tak króciutko i szybciutko bo
znów jestem na wsi w moim rodzinnym domku. A jak tu jestem to rozmawiamy z
babcią, chodzimy po ogrodzie i jakoś dzień mija i nie ma kiedy usiąść do
komputera. Będę nu przez półtora tygodnia wiec raczej w tym czasie na Mulinkuje
nic nowego się nie pojawi, ale postaram się regularnie odwiedzać wasze blogi. Oczywiście
wieczory poświęcę na robótki wiec po powrocie czym prędzej postaram się czymś
pochwalić.
A teraz
pragnę zaprezentować kartkę urodzinową. Powstałą ona bardzo spontanicznie. Praca
nad nią trwała około 2 dni. Jak na kartkę trochę długo. Ale od początku do końca
nie miałam na nią konkretnego planu, poza takim, że ma powstać. Zaczęłam od
małego hafciku, który przedstawia tort. Następnie to już robiłam z nią to co mi
przyszło do głowy z wykorzystaniem tych rzeczy które miałam aktualnie pod ręką.
Ale koniec gadania życzę miłego oglądania.
10
lis
2014
Na miłość
Miłość
jest potrzebna każdemu. Wszyscy chcą jakiegoś serduszka do kochania, i żeby to
serduszko kochało nas. Miłości są różne. Między kobietą i mężczyzną, miłość rodziców
do dzieci i wzajemnie. Każda z nich jest okazywana inaczej, ale w każdej chodzi
o to samo. O troskę, wsparcie i czułość. Niektórym jednak z miłością nie wychodzi,
choć bardzo by chcieli. Ja jestem tym przypadkiem, który ma miłość męża i
miłość synka. Znam jednak kogoś, kto nadal poszukuje swojego szczęścia. Chcąc sprawić
przyjemność tej tajemniczej osobie zrobiłam mały prezencik. Zainspirowana różnymi
figurkami aniołków na zdrowie, miłość, szczęście zrobiłam sama takiego na
miłość. A konkretnie dwa przesłodkie, urocze aniołeczki. Śliczna parka, chłopca
i dziewczynki z intensywnie czerwonymi serduszkami w rączkach.
8
lis
2014
Poszukiwanie weny
Może
to już zacznie być dla was nudne, nie zdziwię się, ale ja znów straciłam wenę. I
wstyd się przyznać, ale nie mam nic ciekawego do pokazania. No może poza moimi dzisiejszymi
zdobyczami. Jeśli chodzi o jakieś robótki to kompletna klapa. Przysiadałam do
kilku wzorów, ale zawsze coś mi nie pasowało. Teraz, gdy jest weekend i gdy mój
mąż jest w domu, chłopaki mogą się zająć sobą nawzajem ja mogłabym coś porobić.
Mogłabym gdybym wiedziała, co. Więc dziś wybrałam się na poszukiwanie weny. Zrobiłam
mały oblot po lokalnych sklepach, w których można kupić różne przydacie. Wszędzie
tłumy, aż mnie zaskoczyło. Od kiedy na podwórku zimno to z Łukaszkiem zaliczaliśmy
szybki spacerek, spożywcza i myk do domu. Na większe eskapady już się nie wybieraliśmy,
aż do dziś, gdy matka poszła szukać weny. I może nie powinnam się chwalić żeby
nie zapeszyć, ale chyba ja znalazłam. W sklepach już pomału robi się świątecznie.
Bombki, choinki, zaczyna dominować czerwony kolor. I ja poleciałam na czerwone.
Kupiłam dziś…..
5
lis
2014
Sal wiosenno - letni ~ 1
Jakiś
czas temu zapisałam się na sal wiosenno – letni u Renaty. Jest to moja pierwsza
zabawa tego typu, tym bardziej się cieszę, że mogę haftować wzór, który tak
bardzo mi się podoba w całości. Haftowanie idzie sprawnie. Jest sporo kolorów,
co lubię, bo nie wpadam w monotonię, skutkiem, której z reguły jest myśl „mam
dosyć tego koloru i haftu”. Z tym jest inaczej aż ręce rwą się do pracy i oczy się
tak nie męczą. A tak wygląda pierwsza odsłona mojego pierwszego salu. Już nie mogę
się doczekać dalszej pracy.
Za miesiąc
kolejna odsłona, aa teraz mały przegląd blogów osób współ haftujących. Ciekawe
czy któraś z was zaczęła także od wianuszka.
4
lis
2014
A jak Ania
Witam
was serdecznie po mojej kilkudniowej nieobecności. Spowodowana ona była katarkiem,
jaki zamieszkał w naszym domku. Dopadł wszystkich, ale najgorzej z nim radził
sobie masz mały Łukaszek. Jakże samodzielny, ciągle chce robić wszystko „siam”, a w te dni bardzo potrzebujący rodziców. Nocki spał ze mną przytulony, czasami
płaczący przez sen. Płakał także podczas picia mleczka z butelki, (co z katarkiem
bardzo go męczyło). Na szczęście już tą nockę spał spokojnie. Wszyscy się wyspali
poza mną. Bycie mamą to niezły obłęd. Gdy Łukaszek spał niespokojnie ja też nie
spałam tylko go przytulałam, głaskałam, uspokajałam. A gdy tą noc spał
grzecznie w swoim łóżeczku też nie spałam, bo on spał zbyt spokojnie i co jakiś
czas sprawdzałam czy wszystko ok. I zrozum tu umysł matki. Nierealne.
Ale jestem
tu dziś, bo udało mi się skończyć monogram dla mojej koleżaneczki Aneczki,
która pomogłam w pewnej sprawie. Na tej dziewczynie zawsze mogę polegać. Tak oto
wygląda zapowiedziana już dawno literka.
25
paź
2014
24
paź
2014
Metryczka ze smoczkiem dla Kryspina
Witajcie dziś u mnie za
oknem zimno, ale słonecznie. Dlatego dziś znów króciutko, bo idziemy z synkiem
na spacerek. Króciutki, ale energiczny, na miarę możliwości mojego malucha . Chciałam wam pokazać ukończoną
metryczkę ze smoczkiem. Efektu końcowego haftowania i tego jak wygląda w
oprawie jestem bardzo zadowolona. Od zawsze uważałem, że ten wzór ma coś w
sobie, ale teraz jestem o tym przekonana o tym na 100%.
20
paź
2014
Na tamborku
Witam
serdecznie i tłumacze się z nieobecności na mulin kuje i na waszych cudnych
blogach. Tłumaczenie brzmi tak, że byłam z syneczkiem na wsi u babci. Miamlam
trochę zajęć, porządki w ogrodzie, Łukaszek wiernie mi towarzyszył i rozwalał
sterty liści, które jego zdaniem nie były prawidłowo ułożone i wymagały mojej
poprawy. A wieczorami, gdy synuś padał ze zmęczenia ja z kubkiem ciepłej
herbaty i tamborkiem w reku brałam się za krzyżykowanie. A oto rzeczy, nad
którymi zaczęłam prace w ubiegłym tygodniu.
10
paź
2014
ZAKUPKI
Odwiedziny w pasmanterii. Uwielbiam bardzo. Dziś
zakupiłam kilka brakujących mulnik do SALU wiosenno – letniego. Mulinki kupione
jeszcze nawinąć je na bobinki i znaleźć dla mich odpowiednie miejsce w
organizerze. Ach wieczór zapowiada się relaksacyjnie. Chyba większość z nas
uwielbia „bawić” się niteczkami J.
Do haftowanie tego wzorku wybrałam mulinę Ariadnę. Jest ona najszybciej do
zdobycia w moim mieście, a właściwie to jedyna do zdobycia, no może poza
chińskimi.
9
paź
2014
Plany bliższe i dalsze
Witam serdecznie, dziś chciałam wam napisać o moich
panach hafciarskich. A trosze ich mam.
O tej pracy pisze tak dla przypomnienia, gdyż już ta
kwestia została poruszona na Mulinkuje. A mianowicie chce skończyć domek na
kanwie z nadrukiem. A przyznam szczerze, że doping z waszej strony jest i to
tym bardziej mnie mobilizuje do zakończenia tego obrazka. Aż strach zostawić to
ponownie nieskończone w szufladzie z tyloma fankami tego domku.
W najbliższych planach mam również wspólne harfowanie z
dziewczynami. Autorka bloga „Robótki myślami pisane” zorganizowała
Sal
wiosenno-letni. Obrazek jest uroczy, kolorowy aż nie mogłam
się powstrzymać. Jest to moja pierwsza zabawa tego typu wiec tym bardziej
jestem podekscytowana.
5
paź
2014
Dla Kacpra i Oskara
Witam
wszystkich w ten niedzielny wieczór. Dla mnie zaczęła się chwila, którą mogę
poświęcić dla siebie. A dziś potrzebuje tego bardzo. Jestem wykończona fizycznie
po weekendzie spędzonym tylko z synkiem. Mąż mój cały weekend pracował po 12
godzin, a syn nasz idąc za przykładem taty był dzień w dzień na nogach ponad 12
godzin. Bez chwili wytchnienia dla siebie i dla mnie. Spędzaliśmy dni bardzo
aktywnie plac zabaw, park, kaczuszki, spacerek, w domu tańce, hulanki swawole.
Dobrze, że choć pogoda dopisuje to możne gdzieś wyjść. Ja dziś ze spaceru do
parku skorzystałam podwójnie. Obiecywałam, że obie misiowe metryczki
zaprezentuje na Mulinkuje jeszcze po oprawie. Idąc dziś do parku zabrałam ze
sobą owe metryczki, aby wykorzystać piękne naturalne tło, jakie mamy teraz w
parkach, lasach i ogrodach.
3
paź
2014
Misiowa metryczka
Dziś ta szybciutko na chwile, aby pokazać wam skończoną misiową
metryczkę w kolorze niebieskim. Wyrobiłam się na czas jeszcze tylko oprawa, ale
to już wieczorkiem jak ogarnę moje dzieciątko. I obiecuję, że jeszcze pokarze
wam jak wyglądają oprawione bliźniacze ramki nie dla bliźniaków. A teraz,
miłego oglądania i lecę korzystać z jesiennego słonecznego popołudnia z moim
synkiem.
26
wrz
2014
Czy te oczy mogą kłamać?
Witam
serdeczne. Dziś chciałam pokazać postępy w misiowej metryczce wersja niebieska.
Trochę krzyżyków przybyło. Myślę, że bez problemu zdarzę,
do następnego weekendu. Przybyły niebieskie gatki misia i inne
elementy w tym kolorze, a także wyłonił się pyszczek.
Bardzo
miło mnie zaskoczyłyście po opublikowaniu mojego ostatniego posta gdzie pisałam
o kanwie z nadrukiem. Większość z was, a praktycznie wszystkie, które
zostawiłyście komentarz macie podobne zdanie jak ja. Zaskoczył mnie wzór, który
wydrukowałam, bo zamierzam się nim wspomóc. Jest na nim ponad 50 kolorów,
powiem szczerze za na kanwie nie odnalazłabym ich aż tyle. Zmotywowałyście mnie
swoimi komentarzami do pracy, więc w wolnych chwilach będę haftować mój
wymarzony domek.
23
wrz
2014
Zaginione - znalezione
Od kiedy wróciłam ze swojego rodzinnego domu chodziła mi
po głowie myśl coś miałam puścić na Mulinkuje. Jednak w natłoku codziennych
obowiązków i słuchania tego, co mój synek ma mi do powiedzenia ( a ma tego
sporo, może gadać cały dzień z przerwami na jedzenie i picie J) zupełnie zapomniałam. Ale sobie
przypomniałam wiec … jak już pisałam na początku mojej przygody z blogiem o
tym, że haftem zafascynowałam się widząc jak moja ciocia haftuje. Wtedy do
nauki stawiania krzyżyków dostałam od cioci kanwę z nadrukiem (pieczątką,
podmalowaniem różne określenia słyszałam) i komplet nitek do wykonania obrazka.
Był to mały obrazek może 10 na 10 cm i miał maksymalnie 8 kolorów do
wykorzystania. Haftowało mi się fajnie, a nawet na tyle fajnie żeby się
wciągnąć. Następnie zaczęłam prenumerować gazety z wzorami. Na samym początku
mojej przygody nie było tyle wzorów w Internecie, a może ja nie wiedziałam
gdzie szukać. Będąc któregoś dnia w pasmanterii zobaczyłam pewien wzór. Był to
przepiękny domek wśród zieleni i kolorowych kwiatów. Niestety był na kanwie z
nadrukiem. Zdecydowałam się na jej zakup, skusiło mnie też to, że był bardzo
tani ok 6 zł. Zmartwiłam się trochę, że nie ma legendy mulinek i będę musiała
je dobierać sama. Teraz często tak robie, ale z wzorów papierowych. I zaczęło
się harfowanie mojego wymarzonego domku. Dobierałam mulinki, stawiłam pierwsze
krzyżyki. Ale moja frustracja w trakcie tej pracy nabierała na sile, aż
sięgnęła takiego momentu, że kanwa wylądował na dnie szafy. A je pomyślałam
sobie wtedy, że nie ma nic gorszego niż kanwa z nadrukiem. Aż tu nagle będąc
ostatnio w moim domu rodzinnym przeglądając swoje dawno nieodwiedzane szuflady
znalazłam i po raz kolejny zakochałam się w tym domku. Znalazłam w sieci wzór i
postanowiłam dokończyć ten domek korzystając jednak z wzoru papierowego. Nie
lubię zostawiać niedokończonych spraw wiec w wolnych chwilach będę działać.
18
wrz
2014
Zielono mi - metryczka
Witam. Znowu trochę zaniedbałam Mulinkuje i odwiedziny na
waszych blogach. Obiecuje poprawę. Poprzedni tydzień byłam z syneczkiem na wsi
u mojej babci. Korzystaliśmy z piękniej pogody. Zbieraliśmy jabłuszka, Łukaszek
ganiał kurki i testował swoja siłę na kocie, ( czego akurat nie pochwalam, ale
w tej kwestii nie miałam u niego posłuchu). Jak już Wam pisałam mój synek
postanowił z dnia na dzień być dużym chłopcem i przestał korzystać z
popołudniowej drzemki. Utrudniło mi to stawianie krzyżyków, mogłam to robić
tylko i wyłącznie wieczorami jak on spał. No czasem jak moja babcia szła z nim
na świeże powietrze, jednak nie trwało to długo, bo Łukaszek jest tak szybki,
że babcia prosiła o wsparcie. Trudno mi się haftuje ostatnio, ale się staram.
Mobilizuje mnie to, że do końca września musze wykonać plan 2 x metryczka.
Pierwsza z metryczek jest już skończona i właśnie dziś chcę ją Wam
zaprezentować. Ale dobra już przestaje gadać bla bla bla tylko pokazuje…
5
wrz
2014
Plan 2 x metryczka
Witam serdecznie. Dziś tak na chwileczkę, bo trzeba się
znów pakować. Wyjeżdżam z synkiem na tydzień na wieś do babci. Ale przed
wyjazdem chciałam wam wspomnieć o moich planach hafciarskich. Mam teraz do
wykonania dwie metryczki. Jeden wzór będę haftować podwójnie. Jedna z metryczek
ma być oryginalnie w kolorze niebieskim, a druga w zielonym. Kanwa kupiona,
kolory muliny, których nie miałam w domu także zakupiona, wzór wydrukowany wiec
pozostało tylko działać. Ale jak tu działać, gdy mój synek dorasta i przestał
potrzebować drzemki w ciągu dnia. Wiec już nie mogę ukraść sobie chwileczki na
postawienie kilku krzyżyków. Mam jednak nadzieje, że po powrocie będę mogła już
pokazać wam jakieś postępy w pracy. Wzór na pewno jest wam dobrze znany jednak
ja z niego planuje wykorzystać tylko motyw prania bez biegającej na dole
myszki.
2
wrz
2014
Romantycznie
Pewnie każda z nas, kobiet
jest w głębi serce rozważna i romantyczna. Ja w ten weekend poczułam ducha
romantyzmu. Znalazłam w domu ceramiczną ramkę serduszko, w której kiedyś wisiał
ceramiczny aniołek. Jednak raczki mojego małego synka są w stanie rozebrać
wszystko na części pierwsze. I takim sposobem aniołek został wyrwany i rozpity,
została sama ramka. A, że lubię nadawać przedmiotom nowe życia postanowiłam
jakoś tą ramkę wykorzystać. Wpadł mi w oko skromny wzorek serduszka. Do jego
wyhaftowania użyłam dwój mulin cieniowanych. Po oprawieniu haftu w ramkę
pozostał jednak niedosyt. Zapragnęłam trochę luksusu J błyskotek.
Przeszukując szufladę z moimi „skarbami” natknęłam się na sztuczne cyrkonie,
które mają imitować blask i luksus. Hafcik powstał w jedno popołudnie,
trochę trudności mi sprawiło dopasowywanie cieniowań muliny, ale myślę, że
podołałam.
29
sie
2014
Oprawione
Dziękuję za coraz liczniejsze odwiedziny na Mulinkuje i
zapraszam częściej. Motywuje mnie to do dalszego działania w sferze blogowej.
Dziś chciałam wam pokazać oprawione prace, które dość długo leżały w
szufladzie. Nie miałam pomysłu na ich oprawę. Chciałam coś prostego i
naturalnego gdyż same obrazki też są bardzo proste. I któregoś pięknego dnia
podczas zakupów znalazłam w empiku kwadratowe ramki, które maja swoje
przeznaczenie do dekupażu ja jednak postanowiłam zostawić je naturalne.
27
sie
2014
Dla Hani
Metryczka,
która dziś wam prezentuje widziałyście już na kilku etapach jej powstawania.
Ale dziś chcę pokazać efekt końcowy. Już uprana, uprasowana i z wyhaftowanymi
danymi dzidziusia. W wypadku tej pracy oprawą nie muszę się przejmować gdyż
mama dzidziusia postanowiła zrobić to na własną rękę. Co ułatwi mi sprawę. Ale
to nie koniec z metryczkami. Wczoraj potwierdziło się zamówienie na dwie
kolejne metryczki. Tym razem dla chłopców. Teraz tylko wybrać odpowiednie
obrazki, zaplanować gdzie rozmieścić dane i do dzieła. Będzie trochę pracy, ale
bardzo się cieszę, bo jak nie wam, co haftować i nie mam pomysłu co zacząć to
nie wiem w co rączki wsadzić.
25
sie
2014
Co tygryski lubią najbardziej
Skończyłam!!!
Mój weekendowy plan zrealizowany. Fakt trochę się przeciągnęło, bo już poniedziałek,
ale wybaczycie mi to, prawda. Przyznam się, że miałam moment zwątpienia z
trakcie pracy. Wątpiłam w to, że efekt będzie ładny, bo zapowiadało się
strasznie na pewnych etapach. Ale najlepszą ocenę dał mi mój Łukaszek, gdy jest
mu smutno idziemy do kuchni i z licznych magnesików wybiera właśnie tygryska.
22
sie
2014
Weekendowe plany
Na
wstępie muszę podziękować za doping w trakcie haftowania ostatniej metryczki.
Obecnie metryczka się suszy i wkrótce pokarze efekt końcowy już z danymi
dzidziusia. Jest mi tez niezmiernie miło, gdy pytacie o moje dalsze plany, co
do haftów. Cieszę się, bo oznacza to, że jesteście zainteresowane moimi
poczynaniami z igiełką. Odkryje Rabka tajemnicy i powiem, że szykuje się chyba
pracowity okres, ale więcej na ten temat wkrótce. Bądźcie cierpliwe Dziś przedstawię wam plany na
najbliższy weekend. Takie malutkie, ale słodziutkie arcydzieło. Postanowiłam
przetestować kanwę plastikową i zrobić kolejny magnesik na lodówkę, jednak tym
razem z wykorzystaniem owej kanwy. Kanwa jaką zakupiłam to 14ct (54 oczka/10
cm). Wymiar kanwy 21 cm/27,9 cm. Hafcik jaki powstanie to uśmiechnięta mordka
tygryska dla mojego syneczka. Mam nadzieje, że po weekendzie będę mogła
zaprezentować efekt końcowy.
18
sie
2014
Magia konturów
Witam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję za
dopingowanie mnie w trakcie pracy nad metryczką. Tak wasze wsparcie podziałało,
że wzięłam się do roboty i obrazek jest już gotowy. Początkowo, gdy pokazywałam
mężowi obrazek bez konturów mówił, że poza króliczkiem nic konkretnego nie
widzi, ale już dziś ujrzał urocze maleństwo, które sobie smacznie śpi na drugim
planie. I specjalnie dla Was zrobiłam zdjęcie bez konturów i z mini. Moim
zdaniem to magia jak kilka kresek nadaje życia obrazkowi. Miłego oglądania.
Jeszcze tylko imię i dane dzidziusia i będę zastanawiać się, co tu haftować w
następnej kolejności.
Czary mary ... J
13
sie
2014
???
Oj oj trochę zaniedbuje ostatnio blogowe życie, za co
przepraszam, ale jak już wspominałam nadal jestem na urlopie w rodzinnym domu.
Ciągle odwiedzamy znajomych, bądź my jesteśmy odwiedzani. Jednak staram się nie
próżnować w kwestii krzyżyków. Robie wszystko żeby postawić, choć kilka każdego
dnia. Zwłaszcza, że w komentarzach widzę słowa dopingu. Metryczka już nabiera
wygląda, a drugi plan, który pomimo tego, że jest drugi jest sercem całego
wzoru powstaje małymi kroczkami. Prezentuje krzyżyki, które wskoczyły na kanwę
od ostatniej mojej wizyty na Mulinkuje.
6
sie
2014
Pierwszy plan - wykonany
Już późna godzinka, dzieciątko moja śpi, a mama, bloguje.
A konkretnie wskoczyłam na Mulinkuje na chwileczkę w konkretnym celu. Chciałam
się pochwalić, że prace nad metryczką ruszyły z kopyta. Dziś postanowiłam, że
nie mogę już dłużej wytrzymać bez krzyżykowania. I takim oto sposobem pierwszy
plan metryczki, na którym widnieje króliczek jest już zrobiony. Mam nadzieje,
że jutro uda się ruszyć z planem drugim.
4
sie
2014
Na urlopie
Od kilku dni jestem na urlopie u babci na wsi. Oczywiście
jestem z moimi chłopakami. Trochę ciężko przysiąść do haftu, ale nie
wyobrażałam sobie, że mogłabym wyjechać bez mojej różowej torby, do której pakuje
przydacie do haftowania na czas wyjazdu. Mój maż żartobliwie nazywa ją moim
centrum rozrywki. Prace nad haftem poza domem wspomagają przydasie, które
ostatnio kupiłam. Kółko do bobinek i igielnik. Może nie wspomagają w samym
procesie haftowania, ale pomagają w organizacji pracy, która ma duże znaczenie
w sprawnym haftowaniu.
27
lip
2014
Szczęście w nieszczęściu
Hafcik, który robiłam ostatnio skończony, tak czekałam, aby
go skończyć i się udało. Postanowiłam odpocząć i poszperać w sieci znalazłam
kilka fajnych wzorów, które mi się podobały od dawna, ale myślałam, że są nie
osiągalne. Odwiedziłam wasze blogi i na jednym z nich, a konkretnie u Asi przeczytałam listę stworzoną przez autorkę na temat, „Co
lubię, co nie lubię w hafcie krzyżowym”. Po zapoznaniu się z listą
stwierdziłam, że mam prawie identycznie. Prawie z tego względu, że dziś dotarło
do mnie, że nie lubię jeszcze jednej rzeczy. Postanowiłam zacząć metryczkę,
którą już planowałam od dawna.
23
lip
2014
"I love dog" - Pinkeep
Witam. Trochę praca nad
tymi pieskami trwała. Mam nadzieję żę śledzenie jak powstają pojedynczo
zaciekawiło Was jak będą wyglądały wszystkie razem. I oto dziś je prezentuje.
Zostały wyeksponowane, jako pinkeep. Już na etapie początkowym wiedziałam jak chcę,
żeby wyglądały. Jak już pisałam, pieski są przeznaczone dla mojej 9 letniej
chrześnicy Mai, jako prezent urodzinowy. Dlatego nie chciałam wstawiać tej
pracy w jakąś poważna ramkę. Chciałabym, aby zagościły u niej na biureczku i
pomagały w odrabianiu lekcji, zwłaszcza z matematyki, bo obie jej nie lubimy.
To wykonania, pinkeepu wybrałam niebieska wstążeczkę, bo jest to jeden z
ulubionych kolorów solenizantki. Wykonywałam, bo dwa dni, a konkretnie dwa
wieczory. Początkowo nawet wpadł mi do głowy foto reportaż z etapów pracy nad
nim, ale zmieniłam zdanie, gdy polała się pierwsza krew J. Nie, nie nic sobie nie obcinałam
wszystkie palce mam na miejscu tylko jeden trochę uszkodzony. Ale już taka moja
natura. W kuchni z nożem radze sobie całkiem dobrze, gorzej się dzieje, gdy
próbuje go wykorzystać do czynności, do których nie jest stworzony np.
wycinanie dość grubej tektury. Tak wygląda mój pierwszy w życiu pinkeep. Miłego
oglądania i spokojnego wieczoru.
21
lip
2014
Piesek nr 8
Już po weekendzie, który minął pod znakiem aktywności
fizycznej. Spacerowaliśmy cała rodzinką, biegałam trochę. Nasz mały Łukaszek po
raz pierwszy obtarł sobie kolanko, aż mamie serce bolało jak trzeba było je
zdezynfekować.
Ale jak obiecałam sobie, że po weekendzie biorę się za
ostatniego pieska, żeby prezencik był gotowy przed czasem. Nie lubię robić
czegoś na ostatnia chwilę, bo i tak się nie wyrobię. Jak widać na zdjęciu
poniżej, trochę nie wyraźnym, bo mój asystent od wszystkiego skutecznie
zasłaniał światło. A po zrobieniu nawet pojedynczego zdjęcia muszę mu pokazać
jak się prezentuje obrazek na wyświetlaczu, a on przy każdym zdjęciu pyta „to
to?” Co w wolnym tłumaczeniu oznacza, co to?, Bądź, kto to? Teraz pranie a ta
cała reszta.
19
lip
2014
Piesek nr 7
To już przed
ostatni piesek z tego projektu. I przyznam że pomimo że jestem kociara i koty lubię
dużo bardziej niż psy, ten piesek z całego projektu podoba mi się najbardziej. Przeczytałam kiedyś że: „Psy mają właścicieli,
Koty mają służących”. Coś w tym jest patrząc jak zachowuje Se moja kotka która
mieszka obecnie u mojej babci na wsi. Kot na wsi jest szczęśliwszy moim
skromnym zdaniem. Teraz zmykam do moich chłopaków, za ostatniego psika zabiorę się
po weekendzie.
Życzę Wam no i sobie miłego weekendu.
17
lip
2014
Piesek nr 6
Pieskowy
zawrót głowy. Pieśiuńki zagościły w
naszym domu na długo. Mieszają w głowie mi bo już nudzi mnie ich haftowanie, no
może nie tak nudzi jak już się chce zobaczyć efekt końcowy i minę Majeczki. Ale
mieszają też w małej główce mojego Łukaszka. Ogląda wszystkie pieski po kolei i
przy każdym piesku trzeba się zatrzymać i wydać z siebie odgłosy szczekania. Jakby
tego było mała w momencie gdy on tylko widzi, że trzymam w ręku tamborek od
razu zaczyna naśladować pieski. Urocze prawda hi hi. A tak oto wygląda kolejny
piesek. Zostało jeszcze tylko dwa, wiec jeszcze trochę sobie po naśladujemy
pieśiunie.
16
lip
2014
Piesek nr 5
Sierpień zbliża
się wielkimi krokami, a tym samym urodziny mojej chrześnicy. W związku z tym
zarzuciłam sobie tempo z pieskami. Wczorajszego wieczoru powstał kolejny piesek.
Mam nadzieje że ostatnie trzy pójdą mi równie szybko. Trzymajcie kciuki to
terminy gonią.
15
lip
2014
Co kobiety lubią najbardziej?
Hmm. Chyba każda kobieta lubi zakupy. Z tą różnica,
że ile kobiet tyle pomysłów na zakupy. Jedne kupują ubrania, inne kosmetyki, a
inne samochody w zależności
od zasobów portfela. Ja uwielbiam kupować mulinki i inne rzeczy związane z moim
hobby, gdyż mogę je wykorzystać i wyżyć się kreatywnie. Sprawia mi to ogromną
radość i daje mi relaks. Wczorajszego popołudnia pojawiły się w mojej skrzynce
zamówione muliny, bobiki na mulinę, igielnik, a także kółeczka na bobinki.
14
lip
2014
Dla Sary
Weekend
dobiega końca, ja jednak jestem zadowolona z tego jak go spędziłam. Jakiś czas
temu koleżanka ze studiów, z którą nie widziałam się około dwóch lata poprosiła
mnie o wyhaftowanie metryczki na prezent. Bardzo ucieszyłam się z tego faktu i
od razu zabrałam do pracy. Metryczka była skończona już w kwietniu, ale ja się ma
dzieci to ciężko się spotkać. Jednak wczoraj spotkanie doszło do skutku. Bardzo
miło spędziłam czas, a metryczka trafiła we właściwe ręce dlatego mogę ją już zaprezentować
na blogu. zastosowałam do haftu mulinę
Ariadnę, a kolorki dobierałam sama. Stokroteczki na co dzień rosną w ogrodzie
mojej babci a w metryczce oczywiście pełnia funkcję ochrony danych osobowych.
11
lip
2014
Metaliczne serce
Witam. Jak obiecywałam sobie i wam wczorajszy wieczór poświeciłam na testowanie muliny DMC metalicznej 5288. I przyznam że jestem pozytywnie zaskoczona łatwością z jaka się nią pracuje. Miałam trochę obaw przed jej zakupem gdyż słyszałam różne opinie na temat mulin metalicznych. Że są sztywne, że metaliczna cześć nici w trakcie haftowania się strzępi. A także sama się przekonałam o nietrwałości muliny metalicznej o czym pisałam w poście Cavaliera. Jednak była to mulina innej firmy nie do określenia przeze mnie. Po mimo tych opinii i doświadczeń własnych postanowiłam zaufać firmie DMC. I nie zawiodłam się. Czuje że częściej będę używać metalicznych mulin. A oto efekty wczorajszej pracy. Jest to napis który jest częścią obrazka „I love dog”. Serce jak widzicie wyhaftowałam mulina metaliczną, natomiast napis mulina bawełnianą Ariadna.
10
lip
2014
Piesek nr 4
Kolejny
piesek zaklepany. I to dosłownie. Już jestem chyba zmęczona tymi pieskami i
chciała bym haftować coś innego. Ale jest gotowy i prezentuje się tak.
6
lip
2014
Piesek nr 3
Panie i
Panowie (jeśli tacy tu zaglądają). Zaczynam dziś elegancko bo mam przyjemność
zaprezentować Wam bardzo eleganckiego pieska w cylindrze i muszce. Powiem
szczerze, że haftowało mi się go bardzo fajnie. Pomimo dwójki dzieciaczków,
które na zmianę chcą, pić, jeść i wiele innych rzeczy. Ale pomimo wyczerpania
nici i tamborek z kanwą potrafią mnie zrelaksować. Czy to już uzależnienie?
1
lip
2014
Piesek nr 2
Kolejny pieseczek
gotowy do prezentacji. Przedstawiam wam różowego wyfiokowanego pudla. Powiem szczerze,
że opornie mi się go haftowało. Zaczęły się wakacje wiec mam pod opieką dwoje
dzieci. Mojego syneczka i moją chrześnicę Maję dla której pieski są
przeznaczone. Ale tak ciężko się ogarnąć i znaleźć chwilę dla siebie, a
konkretnie dla haftu. Jednak musze się streszczać bo jeszcze zapowiedziana
metryczka przede mną. Mam nadzieje że kolejne pieski będą powijały się w miarę
systematycznie bez żadnych opóźnień. Trzymajcie kciuki.
27
cze
2014
Przygotowania do kolejnej metryczki
Zaczyna się
haftowanie kolejnej metryczki. Tym razem dla mojej przyszłej sąsiadki, która ma się
urodzić lada dzień. Poczyniłam już małe przygotowania. Wzór wydrukowany, mulina
zakupiona. I tu będzie dla mnie nowość. Metryczkę będę haftować muliną DMC z
która osobiście nie miałam jeszcze do czynienia. Miedzy innymi dlatego, że w
Suwałkach gdzie mieszkam jest na dostępna tylko w jednej pasmanterii na pięć
jakie znam. Zawsze sobie jakoś radziłam, zastępowałam mulinę DMC na Ariadnę i
nie narzekałam. W chwili gdy kupowałam DMC pani stwierdziła, że jak raz
spróbuje nie będę chciała już innej muliny. Jestem ciekawa czy to się potwierdzi.
A jak jest u Was?
25
cze
2014
Piesek nr 1
I zaczęłam
już zaplanowane „I love dog”. Powstał już pierwszy piesek. Niteczki do haftu
dobieram sama z zasobów muliny Ariadna jakie posiadam w zasięgu reki. Ja już
pisałam praca ma być prezentem dla mojej chrześnicy Majeczki, ale ile radości pierwszy
piesek sprawił mojemu Łukaszkowi. No dobra przyznam się mi też sprawia to
frajdę. Każdy piesek jest inny ale to będę pokazywać stopniowo w trakcie jak
będą powstawały.
19
cze
2014
Karmazynowa piękność
Skończyłam
karmazynowa piękność. Dokładnie wczoraj wieczorem postawiłam ostatnie krzyżyki,
uprałam i uprasowałam. Oczywiście tak jak obiecałam prezentuje efekt mojej
pracy. Pozostało jeszcze tylko oprawienie dwa ptaszki (Błękitny marzyciel) i ozdobienie niemi ścianę.
Będąc w
temacie ptaszków. Zaszczycił mnie swą obecnością trzeci ptaszek to kompletu. Zagościł
na mym balkonie jednak nie pozostał tam długo. A mianowicie do momentu, aż
zobaczył go mój mały Łukaszek i swym radosnym głosem krzykną oooooooooo… Gołąbek
nie wytrzymał aż takiej radości i odfruną.
17
cze
2014
W wolnej chwili
W każdej
wolnej chwili jaką uda mi się skraść tylko dla siebie z napiętego planu dnia
codziennego jaki wyznacza mi mój synek Łukaszek staram się poświęć na moja
pasję. Uwielbiam haftować, gdy moje dzieciątko idzie na popołudniową drzemkę
staram się postawić kilka krzyżyków, które zbliżają mnie do osiągnięcia pełnego
efektu pracy. Dziś tak króciutko, synek śpi więc plan wykonany, zaplanowane krzyżyki
są już na swoim miejscu. Jeszcze tylko wyhaftować czerwoną rameczkę, pranie,
prasowanie i oba ptaszki będą razem. Mam nadzieje
że pełen efekt ukaże się na Mulinkuje lada dzień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)