W tym tygodniu
spotkało mnie miłe aczkolwiek trochę stresujące zadanie. Koleżanka z klubu jeździeckiego
do którego ja również uczęszczam (ostatnio z dłuższą przerwą, ale wrócę) poprosiła
mnie o wyhaftowanie na jej kurtce nazwy owego klubu "Cavaliera". Powiem szczerze, że od samego początku bałam się żeby niczego nie zepsuć, a jednocześnie chciałam
podjąć się tego zadania. Mój strach
wynikał z tego, że jeszcze nigdy nie haftowałam na tego typu materiale. Miał być to napis, ale po dłuższym zastanowieniu
wpadłam na pomysł czy nie przerobić na wzór haftu logo klubu. Próbowałyśmy to
zrobić z właścicielką kurtki i udało się osiągną efekt czytelnego napisu + konik
oczywiście. Początkowo wizja haftu
była w kolorze złotym, jednak niestety po wykonaniu kilku krzyżyków nitka mulina
zaczęła się strzępić i przerywać. Panika i telefon do Pauliny (właścicielki kurtki).
Opowiedziałam jej co się dzieje i milczenie z obu stron. Jak z tego wybrnąć? Podjęłyśmy
decyzje że robię haft muliną Ariadną (pracuje na niej od początku mojego
haftowania i mam do niej zaufanie). Wzór haftu i miejsce gdzie ma się znajdować
na zdjęciach poniżej. To zaczynam prace. Termin mam też dość krótki bo do 5
lutego, a haftować mogę jak już moje ciekawe świata dzieciątko śpi. Jak skończę dzieło i będzie godne pokazania, mam
nadzieję, że tak to pokaże.
24
sty
2014
15
sty
2014
Niebiesko i Różowo
Skończone
jakiś czas temu, obiecane do pokazania dawno temu. Metryczki to właśnie mój
projekt który musiałam trzymać w tajemnicy. Przyczyną było to iż były wyszywane
dla mojej przyjaciółki Beaty, która tu czasami zagląda. Ją też zaraziłam
mulinkowaniem, ale niestety pomimo tego, że namawiałam ja na zrobienie metryczek
samodzielnie swoim pociechom twierdziła że nie da rady. Nie mogę jej też
namówić na wyszywanie na czystej kanwie, polubiła pieczątki i koniec. Ale wracając do metryczek. Haftowane były na białej
kanwie, muliną Ariadną (kolory dobierałam samodzielnie). Oprawiane także
samodzielnie.
1
sty
2014
2013/2014
Nowy Rok a mi udało się zakończyć prace
które zaczęłam haftować w starym roku. Udało się kwiatowy tryptyk już
zakończony. Jeszcze nie oprawiony ale jak na razie wyląduje w szufladzie bo nie
mam pomysłu na jego wyeksponowanie. A może znajdzie się ktoś chętny do jego
zakupu. Nowy Rok i nowe pomysły. Mam ich tyle że nie wiem w jakiej kolejności
zaczynać haftować. Chyba jestem już od tego uzależniona.
Subskrybuj:
Posty (Atom)