Na wstępie
bardzo serdecznie Wam dziękuję, za przemiłe komentarze pod woreczkami
świątecznymi. Jak zwykle mobilizujecie mnie do dalszego działania. Gdy skończę
jakiś projekt nie mogę sobie miejsca znaleźć dopóki nie zacznę czegoś nowego. Tym
razem, gdy przeglądałam zgromadzone wzory, w poszukiwaniu inspiracji trafiłam
na pewien czarno-biały wzór. Spodobał mi się już jakiś czas temu, ale jakoś nie
mogłam się do niego przybrać. Koteczka, którą poniżej wam prezentuje powstała w
dwa wieczory. Z efektu jestem zadowolona. Teraz tylko kocurka do pary trzeba. A
jaki będzie finalny projekt, w którym wykorzystam ten hafcik, mam już w głowie.
Na razie wam tego nie zdradzę, mam nadzieje, że mi się uda i będę miała, co
zaprezentować.
27
lis
2014
23
lis
2014
Świąteczne woreczki na ...
Witam
serdecznie, nie było mnie na Mulinkuje, ale starałam się zaglądać, co ciekawego
u Was się zadziało na blogach. Jak już pisałam w ostatnim poście poprzedni
tydzień spędziłam w moim domu rodzinnym. Dni spędzałam na pogaduchach i porządkach,
natomiast wieczorami kradłam każdą chwile na robótki. Jak zapowiadałam jakiś
czas temu miałam zamiar wykorzystać czerwony filc. I się udało tajemniczy
projekt dobiegł końca, a oto jego efekty.
12
lis
2014
Kartka urodzinowa
Wena
wróciła jak widać, a w dużej mierze zawdzięczam to Wam. A dlaczego? Dlatego że
nawet jak jej nie mam to zaglądacie do mnie. Dziś tak króciutko i szybciutko bo
znów jestem na wsi w moim rodzinnym domku. A jak tu jestem to rozmawiamy z
babcią, chodzimy po ogrodzie i jakoś dzień mija i nie ma kiedy usiąść do
komputera. Będę nu przez półtora tygodnia wiec raczej w tym czasie na Mulinkuje
nic nowego się nie pojawi, ale postaram się regularnie odwiedzać wasze blogi. Oczywiście
wieczory poświęcę na robótki wiec po powrocie czym prędzej postaram się czymś
pochwalić.
A teraz
pragnę zaprezentować kartkę urodzinową. Powstałą ona bardzo spontanicznie. Praca
nad nią trwała około 2 dni. Jak na kartkę trochę długo. Ale od początku do końca
nie miałam na nią konkretnego planu, poza takim, że ma powstać. Zaczęłam od
małego hafciku, który przedstawia tort. Następnie to już robiłam z nią to co mi
przyszło do głowy z wykorzystaniem tych rzeczy które miałam aktualnie pod ręką.
Ale koniec gadania życzę miłego oglądania.
10
lis
2014
Na miłość
Miłość
jest potrzebna każdemu. Wszyscy chcą jakiegoś serduszka do kochania, i żeby to
serduszko kochało nas. Miłości są różne. Między kobietą i mężczyzną, miłość rodziców
do dzieci i wzajemnie. Każda z nich jest okazywana inaczej, ale w każdej chodzi
o to samo. O troskę, wsparcie i czułość. Niektórym jednak z miłością nie wychodzi,
choć bardzo by chcieli. Ja jestem tym przypadkiem, który ma miłość męża i
miłość synka. Znam jednak kogoś, kto nadal poszukuje swojego szczęścia. Chcąc sprawić
przyjemność tej tajemniczej osobie zrobiłam mały prezencik. Zainspirowana różnymi
figurkami aniołków na zdrowie, miłość, szczęście zrobiłam sama takiego na
miłość. A konkretnie dwa przesłodkie, urocze aniołeczki. Śliczna parka, chłopca
i dziewczynki z intensywnie czerwonymi serduszkami w rączkach.
8
lis
2014
Poszukiwanie weny
Może
to już zacznie być dla was nudne, nie zdziwię się, ale ja znów straciłam wenę. I
wstyd się przyznać, ale nie mam nic ciekawego do pokazania. No może poza moimi dzisiejszymi
zdobyczami. Jeśli chodzi o jakieś robótki to kompletna klapa. Przysiadałam do
kilku wzorów, ale zawsze coś mi nie pasowało. Teraz, gdy jest weekend i gdy mój
mąż jest w domu, chłopaki mogą się zająć sobą nawzajem ja mogłabym coś porobić.
Mogłabym gdybym wiedziała, co. Więc dziś wybrałam się na poszukiwanie weny. Zrobiłam
mały oblot po lokalnych sklepach, w których można kupić różne przydacie. Wszędzie
tłumy, aż mnie zaskoczyło. Od kiedy na podwórku zimno to z Łukaszkiem zaliczaliśmy
szybki spacerek, spożywcza i myk do domu. Na większe eskapady już się nie wybieraliśmy,
aż do dziś, gdy matka poszła szukać weny. I może nie powinnam się chwalić żeby
nie zapeszyć, ale chyba ja znalazłam. W sklepach już pomału robi się świątecznie.
Bombki, choinki, zaczyna dominować czerwony kolor. I ja poleciałam na czerwone.
Kupiłam dziś…..
5
lis
2014
Sal wiosenno - letni ~ 1
Jakiś
czas temu zapisałam się na sal wiosenno – letni u Renaty. Jest to moja pierwsza
zabawa tego typu, tym bardziej się cieszę, że mogę haftować wzór, który tak
bardzo mi się podoba w całości. Haftowanie idzie sprawnie. Jest sporo kolorów,
co lubię, bo nie wpadam w monotonię, skutkiem, której z reguły jest myśl „mam
dosyć tego koloru i haftu”. Z tym jest inaczej aż ręce rwą się do pracy i oczy się
tak nie męczą. A tak wygląda pierwsza odsłona mojego pierwszego salu. Już nie mogę
się doczekać dalszej pracy.
Za miesiąc
kolejna odsłona, aa teraz mały przegląd blogów osób współ haftujących. Ciekawe
czy któraś z was zaczęła także od wianuszka.
4
lis
2014
A jak Ania
Witam
was serdecznie po mojej kilkudniowej nieobecności. Spowodowana ona była katarkiem,
jaki zamieszkał w naszym domku. Dopadł wszystkich, ale najgorzej z nim radził
sobie masz mały Łukaszek. Jakże samodzielny, ciągle chce robić wszystko „siam”, a w te dni bardzo potrzebujący rodziców. Nocki spał ze mną przytulony, czasami
płaczący przez sen. Płakał także podczas picia mleczka z butelki, (co z katarkiem
bardzo go męczyło). Na szczęście już tą nockę spał spokojnie. Wszyscy się wyspali
poza mną. Bycie mamą to niezły obłęd. Gdy Łukaszek spał niespokojnie ja też nie
spałam tylko go przytulałam, głaskałam, uspokajałam. A gdy tą noc spał
grzecznie w swoim łóżeczku też nie spałam, bo on spał zbyt spokojnie i co jakiś
czas sprawdzałam czy wszystko ok. I zrozum tu umysł matki. Nierealne.
Ale jestem
tu dziś, bo udało mi się skończyć monogram dla mojej koleżaneczki Aneczki,
która pomogłam w pewnej sprawie. Na tej dziewczynie zawsze mogę polegać. Tak oto
wygląda zapowiedziana już dawno literka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)