Zaczyna się
haftowanie kolejnej metryczki. Tym razem dla mojej przyszłej sąsiadki, która ma się
urodzić lada dzień. Poczyniłam już małe przygotowania. Wzór wydrukowany, mulina
zakupiona. I tu będzie dla mnie nowość. Metryczkę będę haftować muliną DMC z
która osobiście nie miałam jeszcze do czynienia. Miedzy innymi dlatego, że w
Suwałkach gdzie mieszkam jest na dostępna tylko w jednej pasmanterii na pięć
jakie znam. Zawsze sobie jakoś radziłam, zastępowałam mulinę DMC na Ariadnę i
nie narzekałam. W chwili gdy kupowałam DMC pani stwierdziła, że jak raz
spróbuje nie będę chciała już innej muliny. Jestem ciekawa czy to się potwierdzi.
A jak jest u Was?
27
cze
2014
25
cze
2014
Piesek nr 1
I zaczęłam
już zaplanowane „I love dog”. Powstał już pierwszy piesek. Niteczki do haftu
dobieram sama z zasobów muliny Ariadna jakie posiadam w zasięgu reki. Ja już
pisałam praca ma być prezentem dla mojej chrześnicy Majeczki, ale ile radości pierwszy
piesek sprawił mojemu Łukaszkowi. No dobra przyznam się mi też sprawia to
frajdę. Każdy piesek jest inny ale to będę pokazywać stopniowo w trakcie jak
będą powstawały.
19
cze
2014
Karmazynowa piękność
Skończyłam
karmazynowa piękność. Dokładnie wczoraj wieczorem postawiłam ostatnie krzyżyki,
uprałam i uprasowałam. Oczywiście tak jak obiecałam prezentuje efekt mojej
pracy. Pozostało jeszcze tylko oprawienie dwa ptaszki (Błękitny marzyciel) i ozdobienie niemi ścianę.
Będąc w
temacie ptaszków. Zaszczycił mnie swą obecnością trzeci ptaszek to kompletu. Zagościł
na mym balkonie jednak nie pozostał tam długo. A mianowicie do momentu, aż
zobaczył go mój mały Łukaszek i swym radosnym głosem krzykną oooooooooo… Gołąbek
nie wytrzymał aż takiej radości i odfruną.
17
cze
2014
W wolnej chwili
W każdej
wolnej chwili jaką uda mi się skraść tylko dla siebie z napiętego planu dnia
codziennego jaki wyznacza mi mój synek Łukaszek staram się poświęć na moja
pasję. Uwielbiam haftować, gdy moje dzieciątko idzie na popołudniową drzemkę
staram się postawić kilka krzyżyków, które zbliżają mnie do osiągnięcia pełnego
efektu pracy. Dziś tak króciutko, synek śpi więc plan wykonany, zaplanowane krzyżyki
są już na swoim miejscu. Jeszcze tylko wyhaftować czerwoną rameczkę, pranie,
prasowanie i oba ptaszki będą razem. Mam nadzieje
że pełen efekt ukaże się na Mulinkuje lada dzień.
15
cze
2014
Serweteczka
W trakcie
mojej przeprowadzki trafiłam na pewne znalezisko. A mianowicie serwetkę
wyhaftowaną przeze mnie na samym początku mojej przygody z haftem. Moje zaskoczenie
w chwili gdy ją zobaczyłam było o tyle duże, że zupełnie o niej zapomniałam. Zapomniałam,
że kiedykolwiek powstała i nadal istnieje. W obecnej chwili patrząc na nią
zastanawiam się jak mogłam dobrać takie kolory muliny, ale od razu się
tłumacze. Jak już wspominałam powstała na samym początku mojego haftowania gdy
jeszcze nie miałam takiego zbioru nici jak teraz, więc zrobiłam z dostępnych w
owej chwili kolorków. Wracając pamięcią do tamtej chwili buzia sama mi się śmieje.
Przypominam sobie jak prosiłam babię aby nauczyła mnie jak mam obszyć jak że
cudną wtedy serwetkę koronką. Były pytania: Jak? Dlaczego? I lament „babciu
zaplątała mi się nitka, bądź ta maszyna nie chce szyć”. Było pełno śmiechu i jednocześnie goryczy jak
można nie rozumieć mojej wizji, przecież jasno i wyraźnie mówię co chcę
osiągnąć. I nagle się udało, serwetka powstała i po krótkim czasie w szufladzie wylądowała.
Ale dziś postanowiłam zaprezentować Wam moje znalezisko.
8
cze
2014
Szafirkowe biscorun
Witam dziś
mam do zaprezentowania kolejne biscorun na mojej liście. Fioletowo – różowe. Pierwotnie
wykonane dla mojej babci, oddane przed zrobieniem zdjęć. Ale po co się spieszyć
ze zdjęciami na które nie ma pomysłu, w końcu zawsze mogę je zrobić będąc u
babci. I tu się myliłam J w Momocie
kiedy chciałam zrobić owe zdjęcia proszę babcię o pożyczenie na chwilę
igielnika, a tu zaskoczenie nie ma, babcia twierdzi że nic nie pamięta żebym coś
takiego jej przywiozła. Myślę ok pewnie gdzieś się zapodziała, a w natłoku
spraw i rzeczy faktycznie babcia o nim zapomniała. Kiedyś się znajdzie w najmniej
odpowiednim momencie. Odpuściłam poszukiwana, a tu nagle moja 9 letnia
chrześnica Maja szperała w moim przyborniku ze skarbami hafciarskimi i mówi „O chrzestna
mam taką samą podusię na szpileczki tylko fioletowo – różową, skąd masz swoją
mi dała babcia”. Z uśmiechem na twarzy skierowałam swój wzrok na babcie, która
się uśmiecha i mówi „Maja tak chciała tą podusię że jej oddałam”. Ucieszyło mnie
to bardzo gdyż może uda mi się w niej zaszczepić miłość do haftu. Było by
fajnie komuś przekazać swoją wiedzę.
4
cze
2014
Wracam do cyberprzestrzeni
Trochę mnie
nie było, zaglądałam na Mulinkuje bardzo rzadko. Powodem była przeprowadzka. Pakowanie
się, przewożenie i rozpakowywanie. Pakowanie i rozpakowywanie było
najfajniejsze dzięki półtorarocznemu pomocnikowi, który notorycznie coś wyjmował
co akurat spakowałam, bądź pakował w momencie gdy trzeba było już się rozpakować.
Przebrnęliśmy, ogarnęliśmy się, Internet podłączony i można wracać co
cyberprzestrzeni i do krzyżykowania. Udało mi się postawić trochę nowych
krzyżyków, ale tym pochwale się wkrótce. dziś ogłaszam swój powrót na Mulinkuje i koniec zaglądania na
bloga raz w miesiącu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)