Ostatni
misiaczek powstał już przed wczoraj, nie pokazałam go od razu, bo chciałam
pokazać już efekt końcowy. Pierwotnie planowałam, że misiowa rodzinka ozdobi poszewkę
na poduszeczkę, ale zrezygnowałam z tego pomysłu. Z jakiego powodu nie wiem. Kobieta
zmienną jest po prostu mi się odwidziało. Obrazek sam w sobie jest bardzo
uroczy i chyba oprawie go po prostu w ramkę. Ozdobi ona pokoik mojego małego
Łukaszka. Chyba, że wpadnie mi do głowy inny pomysł jego wykorzystania, ale
jeszcze musze troszkę nad tym porozmyślać. Czy Wam tez się tak zdarza, że macie
jakieś plany względem wzoru, a następnego dnia już macie zupełnie inne pomysł. Mi
bardzo często.
Misiaczek ~ 2
Wczorajszy
wieczór spędziłam z tamborkiem w reku. Mężusiowi wypadła nocna służba, synuś poszedł
spać. Tak mnie zauroczył Misiowaty nr 1, że czym prędzej szukałam wolnej chwili
żeby dołączył do niego kolejny. Na obecna chwile na moim tamborku zamieszkały
dwa misiaczki i trzy pszczoły. Ale koniec tego gadania przedstawiam Misiowatego
nr 2
Misiaczek ~ 1
Witam
znów zrobiłam sobie przerwę na Mulinkuje, niby nie długa, ale już troszkę się przykurzyło.
Nie krzyżykowałam przez ostatnie dni wcale, nie pojawił się nawet najmniejszy krzyżyczek.
Pojawiło się coś innego. Malutki, słodziutki misiaczek. Zadziało się to za
sprawą szarej niteczki i kilku no może troszkę więcej niż kilku kreseczek
postawionych przeze mnie na białej kanwie. Misiaczek już na wzorze mi się podobał,
a po wyhaftowaniu skradł moje serce całkowicie. W planach mają powstać trzy
misiaczki. A co z nimi zrobię, gdy będą już wszystkie zachowam, jako słodka tajemnicę,
która oczywiście Wam zdradzę, ale w późniejszym terminie. A dziś zapoznajcie się
z Misiowatym nr 1. Mam nadzieję, że w przeciągu kilku dni pojawią się kolejne. Czekajcie
cierpliwie.
TUSAL 1/2015
Po raz
pierwszy biorę udział w takiej zabawie. Słoiczek zrobiony. Przysiadły na nim
trzy barwne motyli. Przemyciłam trochę wiosennego nastroju, bo już mam dosyć
tej mglistej pogody. Raz w miesiącu każda z uczestniczek zabawy będzie pokazywać
swoje „kolorowe śmieciuszki”. W ramach przypomnienia dla Was, a w szczególności
dla samej siebie harmonogram Tusalowych wpisów.
20.01.2015
19.02.2015
20.03.2015
18.04.2015
18.05.2015
16.06.2015
16.07.2015
14.08.2015
13.09.2015
13.10.2015
11.11.2015
11.12.2015
19.02.2015
20.03.2015
18.04.2015
18.05.2015
16.06.2015
16.07.2015
14.08.2015
13.09.2015
13.10.2015
11.11.2015
11.12.2015
Mój
słoiczek wygląda tak….
Sal Kalendarzowo z Lizzie Kate ~ STYCZEŃ
STYCZEŃ
Do niedawna
styczeń był po prostu pierwszym miesiącem w roku. Nic specjalnego z nim mi się
nie kojarzyło. Zmieniło się to dwa lata temu. Byłam w tedy w ciąży i czekałam
na przyjście na świat mojego syneczka Łukaszka. Według wyliczeń lekarza miał on
się urodzić na początku lutego. Strasznie się wiercił w tym moim brzuchu. Swoja
droga sporo kuksańców od niego dostałam. Jakoś czułam, że nie wytrzyma w tej
ciasnocie tak długo. Nagle 18 stycznia zaczęły się skurcze i wieczorem
pojechaliśmy do szpitala. No cóż pospieszył się chłopaczek i stwierdził, że
chce zobaczyć mamusie i tatusia. Pośpieszył się, ale potem się nie mógł zdecydować
czy na pewno tego chce. Zastanawiał się i zastanawiał. I tak po około 48
godzinach bolesnych skurczy dokładnie 20 stycznia drogą cesarskiego cięcia
pojawił się na świeci mały człowieczek, który dokładnie dziś kończy 2 latka. I od
tej pory styczeń jest dla mnie wyjątkowym miesiącem, w którym zmieniło się moje
życie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
