Dawno mnie nie było na Mulinkuje, z powodu zmiany
mieszkania, dłuższych wyjazdów i braku dostępu do internatu (takiego na
dłużej). Na Mulinkuje nie zaglądałam ale nie próżnowałam. Jak pisałam we
wcześniejszym poście zaczęłam karmazynową piękność. Jednak prace nad nią
musiałam przerwać na rzecz metryczki na którą otrzymałam zamówienie. Bardzo się
z niego ucieszyłam gdyż jest to moje pierwsze zamówienie na którego wpływ miał
mój blog. Zamówienie ma być w całości zrobione do maja, a ja już mam większość
pracy za sobą. Przedstawiam Wam króliczka który będzie ozdoba owej metryczki.
Błękitny marzyciel
Dziś
bardzo króciutko ale treściwie. Chciałam zaprezentować błękitnego marzyciele,
który już jest gotowy. Z efektu jestem zadowolona i pozytywne zaskoczona.
Decydując się na wyhaftowanie tego wzoru nie spodziewałam się że będą to tak
piękne, energetyczne kolory. Moim zdaniem wydrukowany wzór nie odzwierciedlam
tego nawet w połowie. Tym bardziej zachęcam do jego wyhaftowania bo naprawdę
warto. Zaczęłam też pracę nad karmazynową pięknością i muszę przyznać że
zaskoczenie też jest, ale to pokarze wkrótce. Praca jaszcze nie trafiła do
oprawy, zrobię to gdy już dwa ptaszki będą gotowe.
Karczochowe jajka
Ostatni tydzień
spędziłam z synkiem u mojej babci na wsi. On zadowolony bo chodził za kurkami,
kotkami. W końcu mógł się wybiegać na świerzym powietrzu, po trawce. Zupełnie
inaczej niż w mieście po betonowym chodniku. Ja szczęśliwa bo pochodziłam po
ogrodzie i szukałam oznak wiosny. Przy pogodzie jaka nas zaszczyciła w ostatnim
tygodniu udało mi się je znaleźć. Oto dowody.
Nietypowy prezent
W tym
roku dzień kobiet był inny niż zawsze. A konkretnie prezencik na dzień kobiet
był inny niż zwykle. Był nietypowy. Zamiast kwiatka, bądź czekoladek dostałam
od męża zestaw do quillingu. I powiem szczerze że chyba się z tego bardziej
ucieszyłam. W skład owego zestawu wchodzą:
· igła (nawijak),
· szablon z okręgami o
różnej średnicy,
· korkowa podkładka,
· 6 szpileczek,
· zastaw pasków (10 kolorów)
o szerokości 3 milimetrów.
Rozkwitły
Dziś tak krótko
zaprezentuje postępy pracy nad „Błękitnym marzycielem”. Kwiatki którymi się trochę
obawiałam że praca nad nimi zajmie mi dłuższą chwile rozkwitły. Jeszcze tylko dwa
kolorki mulinki: ramka, tło i wielki finał.
Sam proces
tworzenia pracy jak najbardziej sprawia mi przyjemność i nie powinnam tak gonić
z pracą. Jednak mam już tyle innych planów w głowie że brak mi czasu. A nie
bardzo lubię odkładać coś na później wolę skończyć i wtedy zaczynać nowe
wyzwania.
A oto
rozkwitające kwiatuszki…
Subskrybuj:
Posty (Atom)
